«

»

lut 23 2012

Ostatnia droga Madzi i Piotrka

dsc00302Dzień 21 lutego 2012r. zapisał się czarną kartą w historii naszej jednostki. Tego dnia ok. godz. 7:40 odszedł od nas na wieczną warte do nieba śp. dh Piotr Koczot wraz ze swoją szwagierką Magdaleną Warzocha. Oboje jak co dzień jechali z domu do pracy. Kilometr po wyjeździe na

DK nr 9 na skrzyżowaniu świetlnym w Boguchwale czekali jak inni użytkownicy ruchu na zmianę świateł. Było to ostatnie czerwone światło w ich życiu. Nagle w tył Seata Ibizy prowadzonego przez ś.p. Piotrka uderzył TIR. Siła uderzenia była tak potworna, że zmiażdżył całkowicie ich oraz stojący przed nimi samochód. Na domiar złego, przed nimi stał kolejny TIR przewożący stalowe druty zbrojeniowe na naczepie, pod którą zostali wbici. W tamtej chwili wszystkie ich marzenia oraz plany życiowe legły w gruzach. Ich serca przestały bić…
Kojot, bo tak na niego wszyscy mówiliśmy, był bardzo dobrym młodym mężczyzną. Życie przed nim dopiero się otwierało. Pół roku temu wziął ślub. Jako młody chłopak był ministrantem i lektorem w naszej parafii. Uczęszczał do ZS w Gwoźnicy Górnej. Wielokrotnie brał udział w zawodach sportowych. Zdobył kilka medali. Jego specjalnością był badminton. To w tej dyscyplinie odniósł największe sukcesy sportowe. W wieku 16-stu lat wstąpił do naszej jednostki OSP. Od początku swojej służby brał udział w zawodach sportowo-pożarniczych, a także pomagał nam przy wielu miejscowych zagrożeniach. W momencie gdy osiągnął dorosłość, mógł w pełni pomagać ludziom. Był wzorowym strażakiem. Na głos syreny zawsze był gotowy nieść pomoc innym potrzebującym. Zapisał się w naszych głowach jako niesamowicie uczynny i pracowity chłopak. Niejednokrotnie spędzał długie wieczory w naszej strażnicy przy remoncie pompy, samochodu, czy innych sprzętów pożarniczych. Włożył wiele siły i serca w prace remontowe remizy. Pracując do ostatnich chwil swojego życia w firmie meblowej, wielokrotnie doradzał nam, ale i również kupował meble. W 2007r. został sekretarzem Zarządu OSP. W 2011r. mocą walnego zebrania sprawozdawczo wyborczego stał się członkiem Gminnego Oddziału ZOSP RP. W lipcu ub. roku ożenił się i zamieszkał w Mogielnicy. Jednak mimo to, zawsze można było na niego liczyć w każdej sprawie. Rozpoczął budowę swojego domu, jednak los nie pozwolił mu na dokończenie. Większość z nas ostatni raz widziała Piotrka 2 tyg. przed jego śmiercią, tutaj na walnym zebraniu sprawozdawczym.

dh_piotr_koczot

Madzia, 19-sto letnia kobieta, siostra żony Piotrka, była niezmiernie wesołą, żywiołową i miłą dziewczyną. Cieszyła się z każdego dnia swojego, jakże krótkiego życia. Ci, którzy zdążyli ją poznać mogą śmiało stwierdzić, że była wspaniałą, pomocną, zawsze uśmiechniętą koleżanką, czy przyjaciółką.
W ich ostatniej drodze tutaj na Ziemi towarzyszyli wszyscy znajomi, przyjaciele, rodzina, a także my jako koledzy druhowie z Gwoźnicy Górnej, jak również delegacje strażackie z każdej jednostki OSP z terenu Gminy Niebylec. 25 lutego odbył się pogrzeb śp. Madzi i Piotrka. Ich ciała spoczęły na cmentarzu parafialnym w Niechobrzu. Wszystkim nam bardzo trudno jest pogodzić się z ich tragiczną śmiercią. Bo przecież to było tak nagle… Tak niespodziewanie… Tak szybko… Żegnaj kolego…

Sprawiedliwy, choćby umarł przedwcześnie, znajdzie odpoczynek. Ponieważ spodobał się Bogu, znalazł Jego miłość, i żyjąc wśród grzeszników, został przeniesiony” (Mdr 4,7.10)

Dodaj komentarz